Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu
Sierpień 5, 2011
Dawno nie było więc dzisiaj znowu felieton zaczniemy od materiału poglądowego w formie wideo
Tytuł mówi chyba wszystko w temacie “wniosków” przedstawionych w tym nagraniu – po prostu zabrał się do tematu z dupy strony. Nie przeczę że kobiety mają lepsze stopnie w szkołach, ani w tym że więcej z nich pracuje legalnie itd. itp. W czym on się myli to powody dla tych statystyk. Nasz system szkolnictwa od dawna obniża wymagania, i praktycznie nie istnieje w nim żadne szkolnictwo wyższe (nawet uczelnie wyższe są opiekuńcze o czym świadczy chociażby horrendalnie wysoki odsetek osób które studia kończą), a prawdziwe szkolnictwo wyższe to właśnie świetny przykład terenu na którym mężczyźni czują się jak przysłowiowy puciek w stripclubie. Tam właśnie jest wieczna walka z innymi aplikantami, już od samego początku zaczynając od limitu ilości przyjęć, przechodząc przez ograniczoną ilość przyznawanych stopni naukowych a kończąc na bardzo ograniczonej ilości grantów na prowadzenie badań.
Miast tego mamy teraz system edukacji który nie stara się nawet żeby uczniowie rozumieli materiał, a w zamian ważne jest dla nich tylko żeby umieli powtórzyć wyuczone formułki na pamięc i tylko w momencie egzaminu. Jest to podejście wygodne – generalnie łatwiej jest nauczyć bandę tłuków danego fragmentu na pamięć niż męczyć się z tym aby materiał zrozumieli.
Efektem tego jest że jeżeli później w swojej edukacyjnej drodze trafią na nauczyciela który wymaga zrozumienia materiału, a co za tym idzie próbuje także sam nauczać zrozumienia (na przykładzie informatyki, jest on surrealny dla naszego szkolnictwa ale świetnie obrazuje problem). Problemem jest to że wtedy wychodzą na świat wszystkie nie dociągnięcia które przepuścili poprzedni nauczyciele. I tak nauczyciel może próbować wytłumaczyć dlaczego obrona przed DDoS jest niemożliwa, tylko jak ? Większość jego uczniów nie wie jak działa internet, nie wie nawet jak działa TCP/IP że nie wspomnę o tym jak wygląda jego ramka UDP (coś czego powinni zostać nauczeni w poprzednich latach edukacji). I niestety przygniata tutaj efekt domina, nauczyciel w danym mu dość krótkim czasie nie zdąży nauczyć swojego materiału jeżeli jeszcze musi nadrobić cztery ostatnie lata. Nakłada się na to też problem że nauczyciele przepuszczają do następnych klas uczniów którzy po prostu nie posiadają wymaganej wiedzy (problem że wydajemy certfikację osobom które na nie nie zasłużyli towarzyszy nam nie tylko w wypadku szkół ale w wypadku praktycznie wszystkich państwowych instytucji) i w efekcie mamy magistrów programowania którzy nie wiedzą czym różni się bit od bajta.
Takie podejście do edukacji bardzo faworyzuje kobiety które mają znacznie lepszą pamięć niż mężczyźni (dziwne że za to nie zaatakuje mnie feministki, w końcu to także seksizm) ale w zamian znacznie gorszą umiejętność rozumowania abstrakcyjnego (które ułatwia pojmowanie nowych tematów i patrzenie na nie przez inne pryzmaty niż własny). Stąd też ich lepsze osiągnięcia akademickie – po prostu szkoły, pośrednio (a także bezpośrednio, ale to temat na osobny felieton), faworyzują dziewczynki.
Co do większego bezrobocia wśród mężczyzn wobec kobiet – jest to statystyka jak najbardziej prawdziwa i jest efektem różnic w podejściu płci do kariery zawodowej i aby to zrozumieć wystarczy dodać obok niego jedną statystykę – średni zarobek po XX latach na rynku pracy. Statystyka jest dość jasna – mężczyźni podejmują w życiu zawodowym znacznie więcej ryzykownych decyzji po to aby zyskać wyższy status społeczny który wynika z lepszego, i lepiej płatnego, stanowiska. Dzięki temu mogą zdobyć więcej kobiet, zwłaszcza z demografii niezawodowych dziwek. Dla kobiet status społeczny nie jest tak ważny, i zwykle preferują one stabilne zatrudnienie z wieloma gwarancjami (ubezpieczenia, długie okresy wypowiedzenia, odprawy, prawa pracownika itd.). I nic w tym dziwnego gdyż u kobiety jej status jest znacznie mniejszym wabikiem na płeć przeciwną w wypadku mężczyzn (jak często widzicie faceta który spuszcza się w portki tylko dlatego że jakaś laska jest CEO własnej firmy ?), dużo większym zaś jest wygląd zewnętrzny i ogólne zadbanie o siebie, o co pracując kilkaset godzin miesięcznie jest bardzo trudno (wiele z efektów takiej pracy jest nieodwracalne i zmniejszy jej szanse na znalezienie odpowiedniego faceta permanentnie). Także nie ma co się dziwić że stopień zatrudnienia u nich jest większy, to jest po prostu efekt ryzykownego podejścia i walki o status jaką podejmują mężczyźni (po więcej w tym temacie odsyłam do publikacji Robin Dunbara).
Niestety mówca tutaj nie zastanowił się nad możliwymi innymi przyczynami niż ta która wydała mu się ok i pokrywała się z krzywą – wzrost rynku pornografii i narkotyków. Czasami trzeba spojrzeć trochę dalej niż na dwa pokrywające się wykresy aby zrozumieć prawdziwą przyczynę, bo inaczej dojdziemy do prze śmiesznych wniosków.
![]()
